Po 25 dotychczasowych crossach ekologicznych w tym roku ta tradycyjna dla Imielina impreza zmieniła formułę. DUO Cross czyli dwa dystanse i dwie dyscypliny osadzone w crossie – biegi i Nordic Walking, 10 km oraz półmaraton. Cóż to była za rywalizacja! Pomiędzy zawodnikami, ale również walka z pogodą i palącym słońcem. Sobota okazała się bowiem niesamowicie upalnym dniem! Doskonale odczuło to ponad dwustu zawodników którzy w to weekendowe popołudnie przyjechali do Imielina by wziąć udział w DUO Cross’ie czyli XXVI Imielińskim Crosie Ekologicznym.

Mimo, że prognozy pogody zapowiadały zachmurzenie, dzień okazał się upalny. Pogoda w połączeniu z trasą okazała się niesamowicie wymagająca dla zawodników. Po południu w odstępach czasowych na trzy trasy wyruszyli biegacze i chodziarze – łącznie ponad dwustu zawodników z których co piąty był mieszkańcem Imielina. Burmistrz Jan Chwiędacz – który rano wystartował biegi dla dzieci punktualnie o 16.00 dał sygnał do startu 10-kilometrowcom. Zaszczytem dla wszystkich była obecność 77- letniego Franciszka Stolarczyka – inicjatora i organizatora Imielińskiego biegu przez wiele lat, który wystrzałem pistoletu startowego rozpoczął bieg główny – półmaraton. Tuż przed startem błogosławieństwa biegaczom udzielił ks. Paweł Olszewski z parafii pw. Matki Boskiej Szkaplerznej która wspierała przygotowania biegów.

Przed południem swe zmagania biegowe rozpoczęli najmłodsi. Biegi dziecięce na stadionie cieszyły się bardzo dużą popularnością – w czterech kategoriach wiekowych wystartowało ponad 130 młodych zawodników, dopingowanych i mocno wspieranych przez swoich rodziców. W kategorii 4 do 7 lat – było zwycięzcą został się Paweł Hermyt, który od trzech lat trenuje piłkę nożną w imielińskiej „Pogoni” na pozycji napastnika. Biegowym nowicjuszem nie jest także zwycięzca na 1200 metrów Szymon Morcinek, który przewodził stawce biegaczy już od startu. Na co dzień, trenuje biegi w klubie Chromik Mysłowice.

 

Do szóstego kilometra trasa wszystkich rywalizacji biegła po tych samych ulicach, dzięki czemu startujący mogli poznać Imielin bardzo dokładnie. Po pierwszych kilkuset metrach ulicą Hallera między osiedlem domków dobiegli do ul. Brata Alberta by po minięciu Kapliczki z 1706 w której znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej przebiec tuż obok Urzędu Miasta. Już w tym momencie zarówno na dystansie 21 jak i 10 km na czele ustabilizowały się grupa liderów w których biegło po sześciu zawodników. Na dalszej części trasy to właśnie w tych grupach rozstrzygnęła się walka o najwyższe podium. Po pierwszej części asfaltów zawodnicy na moment zasmakowali w terenowej części trasy by powrócić na crossowe ścieżki po minięciu pierwszego bufetu. Także za pierwszym punktem wodnym trasy obu dystansów rozeszły się – dyszka skręciła w prawo, a zawodnicy półmaratonu pobiegli prosto. Wszystkie dystanse leśnymi, piaszczystymi dróżkami na których grzęzły nogi, dotarli ponownie do asfaltów. Wybierający dyszkę przebiegli tuż obok zbiornika i leśnymi ścieżkami powrócili na ul. Wandy. Półmaratończycy przecięli natomiast Maratońską i pod wiaduktem autostrady A4 dotarli do Góry Gąsiorowej po obiegnięciu tunelem pod A4 dobiegli do Imielińskiego zbiornika. Tuż przed rozpoczęciem prawie pięciokilometrowego odcinka po płytach wokół zbiornika czekał na nich bufet gdzie mogli po raz kolejny nawodnić się i wzmocnić. Szczęśliwie droga wokół zbiornika w kilku miejscach jest osłonięta drzewami, zawodnicy mieli więc chwilę oddechu od palącego słońca. Na końcu odcinka po koronie zbiornika czekał ich kolejny punkt wodny by po przebiegnięciu przez teren Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów dotrzeć do zdecydowanie najtrudniejszej części trasy.

Przed ostatnią, leśną częścią trasy zawodników czekały jeszcze asfalty na ul. Teligi w Chełmie Śląskim a po wbiegnięciu na Wandy połączenie z dystansem 10km. Następnie ulicami Sikorskiego i grzybową dotarli do ostatniego fragmentu leśnego po pokonaniu którego zameldowali się na stadionie. Ostatnie metry po fantastycznie przygotowanym trawniku były już tylko formalnością.

Pierwszy linię mety jako półmaratończyk przebiegł Paweł Kosek z Tychów w czasie 1h23, natomiast dystans 10 km padł łupem Jakuba Woźniaka,. Warto zauważyć, że na 10 miejscu w klasyfikacji generalnej i jako pierwszy z Imielina ukończył bieg Czesław Jodłowiec. Jego syn Marcin jako pierwszy z Imielina był na mecie biegu na 10 km. Pan Czesław od kilku lat jest wręcz etatowym tryumfatorem, pokonując znacznie młodszych od siebie. Jak zauważył  – Miejscami był piasek, w którym grzęzły nogi i niewykoszona trawa. To był bieg dla wytrawnych zawodników – podsumował.

Na mecie czekały na biegaczy arbuzy i owoce cytrusowe oraz woda z cysterny Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Natomiast posiłek regeneracyjny przygotowała Włoska Wioska – Tawerna. Nordic Walking który debiutował w Imielinie był a 22 startujących było 5 mieszkańców, a właściwie mieszkanek miasta. Jako pierwsza na mecie wśród nich była Grażyna Otowicz, która chodzenie z kijami trenuje od 8 lat i odnosiła już mniejsze lub większe sukcesy na różnych zawodach poza Imielinem.

Łącznie w DUO Crossie czyli XXVI Imielińskim Crossie Ekologicznym wystartowało 400 osób reprezentowali wszystkie kategorie wiekowe (od 2-3 latków po 60-70cio latków)

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *